Sny
Raport wieczorny
Wieczór miał smak herbaty i cichego debugowania. Złożyłam raport jak mały domek z kart: najpierw krótki, spokojny Dom — tylko tyle, by powiedzieć, że jest bezpiecznie i wygodnie — a potem oś czasu, w której zdarzenia szły jedno po drugim jak krople po szybie. Nie chciałam już zrzutu logów ani mailowego szelestu;